-O błagam! Tyko nie wciskaj mi tu takich bzdur! Masz wszystko opowiedzieć i to do początku!- wrzasnęłam na niego z rosnącą furią.
-To długa historia i nie jest kolorowa a ja nie jestem zwykłym siedemnastolatkiem.
-Po prostu szok! A teraz może powiesz mi coś czego jeszcze nie wiem?!
- Nie dziś; idź się wyspać i uspokoić w nerwach nigdy nic nie zrozumiesz. Od razu mówię nie chcę się kłócić ani teraz ani w ogóle. Jasne?- odpowiedział. Ten jego poważny oficjalny ton działał mi jeszcze bardziej na nerwy. Odwróciłam się na pięcie i wmaszerowałam do swojego ciemnego pokoju zamykając mu drzwi przed nosem.
Rzuciłam się na łózko i wtuliłam głowę w poduszkę. Leżałam tak może z pięć minut dopóki nerwy ze mnie nie zeszły i zostały tylko małą grudką w żołądku. Może faktycznie nie powinnam tak na niego naskakiwać? Może powinnam najpierw posłuchać co on mówi a nie od razu wybuchać jak tykająca bomba. Im dłużej o tym myślałam tym bardziej zamykały mi się oczy. Odpłynęłam w błogi, spokojny, czarny sen.
Obudziłam się o ironio o piąte godzinie co jak na mnie było i tak o wiele za wcześnie. Stęknęłam i przewróciłam się na bok odrzucając zmierzwioną pościel. Wstałam i podeszłam do lustra w kształcie koła wiszącego za drzwiami do pokoju. Otworzyłam szeroko oczy gdy zobaczyłam co mam na głowię. Dosłownie moje włosy wyglądały tak jakby trafił w nie piorun. Z nowo nabytą energią wpadłam do łazienki i zaczęłam rozczesywać niesforne kosmyki. Gdy opanowałam włosy, które spadały mi na ramiona wzięłam się za mycie włosów i lekki make-up co było złym nawykiem sądząc po tym, że nigdy nigdzie praktycznie nie wychodziłam. Pomalowałam usta szminką a na rzęsy nałożyłam masę czarnego tuszu i dorysowałam mocne kreski. Tak jak lubiłam.
Wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju. Przegrzebałam szafę i wyciągnęłam z niej krótkie czarne spodenki i równie czarną bluzkę na ramiączkach. Już ubrana ruszyłam po schodach do kuchni.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz